środa, 19 lutego 2020

Stukot obcasów obudził złe duchy

Grafika z Pixabay


Stukot obcasów obudził złe duchy
Pozostaje czekać na groźne wybuchy
Emocji i słów jakże groźnych tysiąca
Za łzy chwyci prawda boląca
Porzuci w kąt i niechybnie zadrwi
Kroki kierując swe prosto za drzwi
Drogę powrotu odetnie bezsprzecznie
Nikt nie poczuje się już nigdy bezpiecznie

4 komentarze:

  1. I co zrobić, by złe duchy wygnać?
    Założyć inne buty, a może walnąć drzwiami?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. na schodach donikąd
    w szpilkach czyli
    na wysokim obcasie
    ostentacyjnie przeszła
    rzuciwszy słowem
    jak złym spojrzeniem
    niewiara w miłość
    przed lustrem stanęła
    jak na czatach
    czekając na krzywe spojrzenia
    nie wybuchnęła śmiechem
    nie wybuchnęła złością
    patrzyła w milczeniu
    jutro znowu przyjdzie
    przecież się boisz
    zamknąć drzwi

    OdpowiedzUsuń