wtorek, 29 września 2020

Czy widzisz moje niepowodzenia?

zdjęcie z pixabay.com

 


Czy widzisz moje niepowodzenia?
Wszystkie wstydliwe upadki,
Po których tak trudno się podnieść?
Nie ukrywam ich przed tobą.
Jedyną ostoją spłakanych dni.
Kiedy więc nadejdzie ten dzień,
Który złamie wątpiącego ducha.
Utracona kontrola nie powróci.
Proszę ujmij moją dłoń drżącą.
Zabierz ze sobą gdzie spokój ducha..
Zaopiekuj się każdym kawałkiem mnie
Zakończ lawinę niepowodzeń.
Proszę zabierz mnie ze sobą.

6 komentarzy:

  1. Jesień sprzyja upadkom.
    Deszcz podstawia nogę.
    Ciemność wciska się do serca i do głowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze mieć kogoś, przed kim nie trzeba niczego ukrywać...

    OdpowiedzUsuń
  3. Odebrałam te słowa jako modlitwę. A słowa w punkt, bo chyba każdy z nas kiedyś staje na dnie i bardzo się boi. Ujęty w klamry los człowieka. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Modlitwa. Również w punkt. Aczkolwiek jako autor nie myślałam o tym podczas pisania.

    OdpowiedzUsuń