![]() |
| zdjęcie z pixabay.com |
Wszystkie wstydliwe upadki,
Po których tak trudno się podnieść?
Nie ukrywam ich przed tobą.
Jedyną ostoją spłakanych dni.
Kiedy więc nadejdzie ten dzień,
Który złamie wątpiącego ducha.
Utracona kontrola nie powróci.
Proszę ujmij moją dłoń drżącą.
Zabierz ze sobą gdzie spokój ducha..
Zaopiekuj się każdym kawałkiem mnie
Zakończ lawinę niepowodzeń.
Proszę zabierz mnie ze sobą.

Jesień sprzyja upadkom.
OdpowiedzUsuńDeszcz podstawia nogę.
Ciemność wciska się do serca i do głowy.
Na opadłych liściach łatwo się poślizgnąć...
UsuńDobrze mieć kogoś, przed kim nie trzeba niczego ukrywać...
OdpowiedzUsuńOj dobrze, bardzo dobrze.
UsuńOdebrałam te słowa jako modlitwę. A słowa w punkt, bo chyba każdy z nas kiedyś staje na dnie i bardzo się boi. Ujęty w klamry los człowieka. Pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńModlitwa. Również w punkt. Aczkolwiek jako autor nie myślałam o tym podczas pisania.
OdpowiedzUsuń