Potrzebowała by otworzyć oczy
Ślepe serce myślało że jest u celu
(Nie było nawet w połowie drogi)
Karmiona wizją motylków
Kwiatów na pościeli
Skrzypiec cicho drżących w blasku świec
Pierścionka na jednym kolanie
Przybiła nie do tego portu co trzeba
A mogła chwilę poczekać
Skręcić na innym skrzyżowaniu
Teraz podobno już po wszystkim
Zostały łzawe sceny na szklanej kuli
Z programem rozpisanym w gazecie
Codzienność wpisana w jej dłonie
Krzyż jednego „Tak” powiedzianego pochopnie
Choć tyle godzin spędziła myśląc
A mogła chwilę poczekać
Wzięła sobie kota w worku.
OdpowiedzUsuń