środa, 28 lutego 2018

Traktujesz mnie jak Temidę

W środku tygodnia nie ma czasu na zbędne słowa. Zapraszam do wiersza,

Traktujesz mnie jak Temidę
A moje oczy wpatrzone
W horyzont
Efektów własnych działań
Nie widzą sprawiedliwości
Jedyne czym mogę
Obdzielić ludzkość
To ramiona
Do łez przywykłe
Obejmą cię
Gdy ziemia zbyt mocno przyciąga
Gdy niedobry wiatr
Rozwiewa myśli złe
Po kątach głowy zajętej
Układaniem planów na wczoraj
Czy nadal chcesz
W me dłonie włożyć
Wagę co świat podzielić chce na pół?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz