Dziś post zatytułowany pierwszym wersem wiersza. Jeśli wolicie by tytuły były tak konstruowane, dajcie znać. Czwartek to dobry czas na rozmyślania. Zapraszam do lektury.
Nadałaś
mi imię
Co dzień budziło mnie
Jego brzmienie
Otulone w miliony
Słodkich zdrobnień
Byłaś zawsze blisko
Gotowa nieść moje smutki
W dłoniach dźwigając
Zło tego świata
Uśmiechem gasiłaś wątpliwości
Rozpadło się nagle niebo
Na kawałków tysiąc
Na morzu możliwości
Moja topniejąca kra
Rozglądam się
Za brzegiem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz