Dziś troszkę eksperymentalnie. Postanowiłam napisać coś wcielając się w drugą stronę dialogu. W mężczyznę. Mam nadzieję, że eksperyment zakończony jest powodzeniem. Dajcie znać co o tym myślicie. Miłej lektury.
Muszę ci się do czegoś przyznać
Pamiętasz szklaną kulę
Stojącą nad kominkiem twojej babci
Śnieg padający ze szklanego nieba
Otulał plastikowy świat
I domek
Mówiłaś że idealny
Chciałaś tam mieszkać
Ze mną
I naszym małym światem
Zamkniętym w
Splecionych dłoniach
Potłukłem tę kulę
Z zaklętym wewnątrz szczęściem
Gdy ty spaliłaś wszystkie
Mosty pomiędzy nami
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz