niedziela, 15 października 2017
Przyznaję- wiersz na niedzielę
Dziś tak trochę refleksyjnie. Możliwe, że to wszystko dlatego, że jesień w tym roku nieprzychylna i bardzo płacząca. Miłej lektury.
Przyznaję że kruchym jest
Fundament z kilku zer na papierze
Z pieczątką oddziału banku
Któremu przyszłość powierzasz
Jedyną
Przyznaję że kruchym jest
Mur z wymówek i uników
By ukrywać się przed dźwiganiem
Na barkach życia odpowiedzialności
Wszelakiej
Przyznaję że kruchym jest
Plan na najdalsze jutro
Składający się tylko z marzeń
Bez zaplecza z chęci i rachub na wypadek
Awarii
Przyznaję się
Bijąc w pierś pięścią niezłomną
Do braku przygotowania na lekcji życia
Gdzie nie można powtarzać
Roku
Labels:
Bez kategorii
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz