| zdjęcie z pixbay.com |
Halo!
Czy jest tam ktoś?
Zaglądam do swojego wnętrza, gdzie kiedyś rozpaliłeś ogień.
Dziś tli się to, co dawniej niebezpiecznie spalało cały świat.
Miałam moc tworzenia i magię w każdej ze swoich komórek nerwowych.
Wznosiłam nas do gwiazd, byśmy spoglądać mogli na nas samych.
Wierzyłam sama sobie i swojej wielkości dodawałam blasku.
Zmierzcha.
Halo!
Czy jest tam ktoś?
Czasem zapominam, że moc istnieje tylko dzięki mnie samej.
Chowam się głęboko we własne lęki i przygaszam blaski.
Zwątpienie przypełza wprost pod moje stopy. Będzie kąsać.
Nie chcą się goić rany, które zadały pazury ciemności.
Śniąc tęsknię za śpiewem marzeń o poranku. Nuciłeś zawsze ze mną.
Świta.
Halo!
Gdzie jesteś?
Tak skonstruowałaś ten piękny wiersz, że aż się chce odpowiedzieć - jestem. Wiem jedno, by się podnieść, najpierw trzeba spaść na dno. Trzeba wiedzieć co dolega, by móc to leczyć i się wyleczyć. Po nocy przychodzi dzień. Życie bywa obojętne na stan ducha. Dziwne w sumie. Zazwyczaj rodzimy się na nowo. Intrygujący refleksyjny wiersz. Ciepło pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńŚwiat będzie się kręcił nawet jeśli nie znajdziemy sami siebie. To pewne. Warto więc skupić się na tym co dolega, dla spokoju ducha. Nie dla świata.
Usuń