poniedziałek, 22 listopada 2021

Każde z kłamstw

zdjęcie z pixabay.com



Każde z kłamstw podawałeś mi w polewie z najlepszej czekolady.
Z uśmiechem niczym wytrawny pokerzysta proponowałeś mi smutki,
Wszystkie oplecione w kolorowe i błyszczące papierki.
Nie oceniam cię i nie zamierzam już nigdy wybaczać.
Nie będę już płakać w rytmie kropli spływających pod prysznicem.
Skończone.
Moja zima odeszła wraz z krótkim i ostrym pożegnaniem.
Rozsypana leżę w kącie i próbuję pozbierać się.
Dopasować kawałek po kawałeczku, by wszystko było na miejscu.
Nie mam pewności, że kiedykolwiek mi się uda.
Nie odbieram telefonów, listy porasta warstwa kurzu.
Czy wyobrażasz sobie nowe życie? Nie to wybrane, a to przytrafione?
To, które będzie z nami już do końca, na które wpływ mamy niewielki.
Rozsypana leżę w kącie i próbuję pozbierać się.
Sporo mi brakuje do perfekcji, jednak już prawie wiem kim jestem.
Już prawie wiem wszystko.

 

2 komentarze:

  1. Oj, zawsze się złoszczę jak czytam podobne przekazy. Niestety, nic na to nie poradzimy. Nie ważne, co myślimy, jaką posiadamy wiedzę, jakie wykształcenie, ile lat - zawsze praktycznie znajdzie się na naszej drodze ktoś, kto nas zapędzi do kąta, do ciemnego pokoju, bez okien, gdzie będziemy lizać swoje rany, by znów wyjść do światła. Chyba większość z czytelników mogłaby podpisać się pod przeżycia bohaterki wiersza. Nie wiem co w nas ludziach jest takiego, że ranimy siebie wzajemnie, nie licząc się czasami z nikim i z niczym. Pierwszy śnieg pokazał się dzisiaj za oknem u mnie :) Samych dobroci <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiersz bardzo uniwersalny i rozumiem złość. Jednak należy zawsze patrzeć optymistycznie: poskładamy się. Również dobroci życzę ♥️

      Usuń