![]() |
| zdjęcie z pixabay.com |
O czym myślisz stojąc naprzeciwko mnie?
W twojej dłoni lśni rewolwer (zastanawiam się kiedy go tak wypolerowałeś)
Liczysz na wielką katastrofę, w końcu zawsze o takiej marzyłeś.
Niech piszą o tobie w gazetach, niech mówią w wiadomościach.
Ruszam jednak przed siebie, nie będę czekać bezczynnie.
Słyszę twój krzyk zakończony bolesnym wykrzyknikiem.
Wszelkie odłamki, które pokaleczyły opuszki palców
Schowałam głęboko, tak byś nie mógł odebrać ich jako swoją własność,
By ranić kogoś innego.
Wiem, że masz jeszcze cały magazynek, jednak naboje kiedyś się skończą.
W twojej dłoni lśni rewolwer, jedyna cenna rzecz, o którą dbasz.
Słyszę twój krzyk zakończony bolesnym wykrzyknikiem.
Patrzę na ciebie zdziwiona: sam nie wiesz co robisz.

Przeczytałam parę razy ten "chyba" krzyk podmiotu lirycznego. I ciche odejście poranionego człowieka w inny świat. Dużo słońca i przyjemnej temperatury tak z ok 23 stopni Celsjusza :)
OdpowiedzUsuńWzajemnie ciepełka. A co do wiersza, to nie koniecznie strzelanie trzeba brać dosłownie ☺️
Usuń