![]() |
| zdjęcie z pixabay.com |
Świat obudził się przy dźwiękach śpiewu ptaków.
Delikatnie trącały gałęzie ciężkie od owoców naszej pracy.
Słońce muskając powietrze, lekko malowało wszelkie szarości,
Które nie nabrały wciąż kolorów po mrokach nocy.
Jeszcze tylko opłukać zaspane marzenia,
Przeczesać gruby warkocz wspomnień (grzebień zna je wszystkie).
I poranną kawą nabierasz ochoty na więcej.
Każdy mijany nieznajomy kiedyś w końcu powie: „Dzień dobry”.
Czy kiedykolwiek wstrzymywałeś powietrze
W oczekiwaniu na wszystkie karty jakie odkryło takie powitanie?
Nieodwołalnie coś się wtedy zmieni (może niewiele, a może wszystko).
Słyszysz? Świat obudził się przy dźwiękach śpiewu ptaków.
Nieodwołalnie coś się zmieni (może niewiele, a może wszystko).
Zarumienią się owoce ciężkiej pracy (niedługo czas zbiorów).
Słońce muskając powietrze lekko pomaluje wszelkie szarości.
Życie nabierze kolorów (każdemu tego trzeba).
Może w końcu usłyszysz wyczekane: „Dzień dobry”.
I nieodwołalnie coś się zmieni...
Może nawet wszystko.

Czas, czekanie, oczekiwanie, wyczekiwanie, nadzieja byle w granicach wymiaru rzeczywistego przy pamiętaniu, że czas sobie płynie, ptaki będą dalej śpiewać, noce będą zamieniać się w dnie, bez względu czy za tym Dzień dobry będzie coś więcej, lub nie będzie nic, aż do ciszy. I kolejna osoba, człowiek, który kiedyś nam mówił Dzień dobry odejdzie w niebyt, a słońce dalej będzie świeciło rozjaśniając mroki nocy. Bardzo mi się podoba Twój utwór- słodko/gorzki. Pięknego dnia :)
OdpowiedzUsuńWiersz jest taki jak życie. Mówi, że każde dzień dobry to dobra podstawa do czegoś większego, jednak nic na siłę.Bez zbędnego czarnowidztwa i rozdmuchanej nadziei.
Usuń