![]() |
| zdjęcie z pixabay.com |
Zapraszam cię na spacer pośród wspomnień.
Czy czujesz ten chłód, który wkrada się pomiędzy?
Drażni opuszki palców i lekko skubie w nos?
Zawsze mówiłam ci, że nas to nie spotka.
O jakże bardzo się myliłam.
Nie mogłeś spać spokojnie czekając końca.
Widziałeś go nawet gdy przysięgałam.
Kim jesteśmy teraz?
Kim staliśmy się pomiędzy porozrzucanymi słowami?
Lekko rzuconym na wiatr: „nigdy” i „zawsze”.
Kim jestem tkwiąca pośród własnych zapewnień,
Której nawet świat nie był w stanie uwierzyć?
Wierzę, że wszystko się jeszcze ułoży.
Nie koniecznie tak jak obiecywałam.
Przepraszam.

Smutny ten przekaz. Bynajmniej ja tak odbieram. Ja wyjątkowo z tych osób, które z automatu jak małe dziecko koduję, rejestrują słowa w zestawieniu z czynami. Nie jest to zbyt przyjemna cecha mózgu. Dobrze bynajmniej, że mam przy tym świadomość, że jesteśmy tylko ludźmi i wszyscy mamy swoje wady. Faktycznie czasami nadużywamy słów "nigdy i zawsze". Tych słów ostatecznych, kategorycznych i przy tym wyrządzamy zazwyczaj największą szkodę sobie samym, choć i innych też ranimy. W świecie gdzie jedyną stałą ponoć jest zmienna, duże to ryzyko. Ze słowem "przepraszam" ostanio odkryłam, że też należy uważać. Samych dobroci :)
OdpowiedzUsuńMądrze, jednak uczymy się. Cały czas taki i podmiot zauważył pewne rzeczy. Skoro więc zauważył to już blisko do wyciągnięcia wniosków i zmian?
Usuń