![]() |
| zdjęcie z pixabay.com |
Zaciągnęłaś mnie w mroczne odmęty mnie samego.
Straciłem wszelkie mapy, nie wiem którędy do domu.
Wszystkie twoje specjalne sztuczki miały jeden cel:
Sprowadzić mnie na manowce bym myślał że tego chcę.
Stracić wszystko co mam (zapłacić duszą za te kilka chwil).
Nigdy nie miałem bogactw (przez chwilę miałem ciebie).
Mówiłaś, że nic nie szkodzi, a gdy zgubiłem się
Machałaś mi na pożegnanie z uśmiechem na ustach.
Bez słowa wyjaśniania i najmniejszej wskazówki,
Którędy wrócić mogę do miejsca gdzie było dobrze.

Wiesz, nieraz czytam tekst czyjś i tak naprawdę nie wiem co myśleć i czym on jest. Czy zmyśloną dla zabawy fikcją, krotochwilą, opowiastką. Czy wprawką, by poznać reakcję czytelnika, bo mamy w planie inne treści do napisania, a zależy nam na opinii owego czytelnika. Więc budujemy z nim relację - reakcję. Moje życie to praktycznie życie w śród samych kobiet i o mężczyznach myślę jak o "kobietach, że tak samo myślą i tak samo czują, czy odbierają świat. Gdzieś tam zdobyłam wiedzę, że tak nie jest. Czytam teraz jak piszesz jako mężczyzna i czuję dziwny dyskomfort. Ja się ich boję i nie bardzo ufam ich słowom, choć poetami uczuć ludzkich są mężczyźni w przeważającej liczbie. Dobrego dnia :)
OdpowiedzUsuńCzasami coś mi przeskakuje w głowie i piszę wiersz, gdzie podmiotem jest mężczyzna. Kiedy próbuję później poprawić to wydaje mi się, że wiersz traci sens. Przestałam więc już na siłę przepisywać i poprawiać. Akceptuję, to że czasem tworze coś takiego. Mam tylko nadzieję, że brzmi to chociaż jak mówione przez mężczyznę...
Usuń