![]() |
| zdjęcie z pixabay.com |
Słowa spadają masłem na dół
Ich sens przeplatam z czasem który minął
Gdzie byśmy byli teraz gdyby mróz nie szczypał
W serca leżące na wyciągniętej dłoni
Nie będę czekać na otwarcie drzwi
Stoję od kilku chwil (widzę że zamknięte)
Marznę bo nie stać cię było na zapasowy klucz
No cóż dla ciebie to takie naturalne
Marznę bo nie stać cię było na zapasowy klucz
Delikatnie dobierałam gesty by nikogo nie urazić
Po co pchać się na siłę w nie własny świat
Stoję od kilku chwil (widzę że zamknięte)
Nie jestem jedyną która nie pasuje
Pomarznę jeszcze chwilę nim pójdę
Jutro (mam pewność) wyzwoli wszelkie emocje
Nie zobaczysz już nawet moich pleców

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz