niedziela, 5 lipca 2020

Z moich modlitw

zdjęcie z pixabay.com


Z moich modlitw pogubione słowa odbijają się od ścian
Słyszę je każdej nocy jak melodię z nakręconej pozytywki
Gwiazdy mrugają wymownie (rozumiemy się bez słów)
Każdego dnia wiążę nowe supełki na codziennych myślach
Kroki stawiam ostrożnie wpatrzona w kurz pod stopami
Powtarzam wszystko co pamiętam by nie ulotnić
Żadnej z istotnych koronkowych chwil będących pomiędzy
Euforią pozwalającą latać a rozpaczą czarną jak kawa poranna
Z moich modlitw pogubione słowa odbijają się od ścian
Zbieram je cierpliwie hołubiąc każde z minionych lat
Zdarte mam do krwi kolana i tak samo poranione palce
Nie ustaję jednak i szeptem powtarzam zwroty które pozostały
Z moich modlitw pogubione słowa odbijają się od ścian
Czy w reszcie nadal tkwi sens (chociażby najmniejszy)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz