niedziela, 8 grudnia 2019

Od czasu ostatniej wymiany ognia

Zdjęcie z Pixabay




Od czasu ostatniej wymiany ognia
Słów raczej (na pewno chodziło mi o słowa)
Bat sensu twoich słów smaga mnie bezustannie
W moim wnętrzu gdzie pełno szram i nowych ran
Rozdrapuję wszystkie urazy (straszysz mnie bliznami)
Twoje gesty zamaszyście rozsypują sól
Spać nie mogę i wstawać tak ciężko
Łóżko niewygodne jak słowa które trzymam
Z tyłu głowy na wszelki wypadek
Jak ostatnia kula
Arszenik w pierścionku
Sztylet w bucie
Ciężko mi lekko stąpać po ziemi
Sama nie wiem nawet od kiedy
Może
Od czasu ostatniej wymiany ognia

2 komentarze:

  1. i znów słowem jak szablą
    cięłaś na oślep raniąc
    i zerwawszy więzy z ziemią
    odlatujesz unikając kul
    te smutne walą głową w ścianę
    rany wyrwane nie krwawiły
    odpryski tynku zasłoniły usta
    milczenie wyfrunęło bez słowa

    OdpowiedzUsuń