![]() |
| Zdjęcie z Pixabay |
Dzieli nas stół, a jakby dzieliły świetlne lata.
Przyszła w końcu po nas za czyny zapłata.
Za brak czasu i wszystkie chwile zwątpienia
Za milczenie i słowa pełne dwustronnego poniżenia
Chcieliśmy dobrze przed laty, wiem, to pewne.
Byliśmy jak dwie istoty delikatne. Tak nieporadne
Jak dzieci co w ciemności błądzą bez odwagi
Nie mogliśmy wspólnie złapać równowagi.
Niech brak uczuć nie dziwi nikogo kto na nas zerka.
Choć tak blisko siebie, tak daleko ma do ręki ręka.
Czy to bieg życia czy nieszczęście, którego duma nie zauważyła?
Że się jedna droga na odrębne dwie podzieliła.
Na żadne z pytań o nas nie znasz odpowiedzi.
Nie wiesz czy w kłopoty obojętność ta nie wpędzi
Każde z nas razem, a może i osobno (Kto to przewidzieć może).
Czy nie pójdziemy z przyszłością walczyć na noże.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz