zdjęcie z Pixabay
Poznałam twoje słabości
Rykoszetem wpadły mi w ręce
Chciałeś się ich pozbyć
Wyrzucić do śmieci
Na dnie świadomości ukryć
Pokazałeś mi słabe punkty
Stoisz teraz przede mną bezbronny
Niepomny słów matki sprzed laty
By nie okazywać niemocy
Nawet wobec tych najbliższych
Stoisz teraz przede mną bezbronny
Patrzę na ciebie przez palce
Chichot losu brzmi niczym dzwonek u drzwi
Przyszli po ciebie
Zwątpienie
Porażka i…
Koniec

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz