Jako zagryzka słone słowa
Przelewa się żal do kieliszka
Łzy rozgoryczone wypełniają butelkę
Aż po szyjkę
Którą obejmujesz z taką troską
Grzybki unoszą kapelusze
Oklaski dla twej erudycji
Teraz potrafisz odpowiedzieć
Na każdą z zarzucanych niesprawiedliwości
Widelcem dźgasz widmo rzeczywistości
Jutro będzie to co będzie
Dziś jest tego warte
I oby tak już zawsze
Na wieki wieków
Amen

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz