Ta co smalec kaczy
Na katar zawsze miała
Czosnek odganiał złe moce
Kokardka czerwona chroniła
Przed złem tego świata
Moja babcia
Co chlebem z cukrem
Zbite kolano leczyła
Jej dłonie
wyrzeczeniem znaczone
Miłość dawały największą
Moja babcia
Miała przepis na wszystko
Tęczę chowała w koszyku
Na włóczkę
Zrobiła mi z niej
Ciepły sweter
Moja babcia
Ta co odeszła cichutko
By nikomu nie wadzić
Rano przy śniadaniu
Zostawiła w nas zdziwienie
Cicho zamykając drzwi życia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz