Odpalam knot języka
Jarzy się skrzy czerwienią
Siadam pod ścianą czekam
Aż świat który znam wybuchnie
Eksplozji dnia czekając
Odliczam chwil ulotność lekką
Na palcach licząc cicho
Raz
Dwa
Trzy
Bum
Nowego czasu nastanie ład
I chwil nałapie nowych
Optymistycznie patrzę fortunie prosto w oczy
Nie schylam się po kamień
Wszak i ja mam win na dłoni każdej
Odznakę niezmywalną
Nie wyprę się że
Odpalam knot języka
Bum
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz