w tłumie gnających ku jutru
Brakowało maleńkiej iskierki
Dotyku anielskiej dłoni na drogowskazie naszych dróg
Niby nic- jedno spojrzenie
Pozwoliło nam pójść o krok dalej
Pod rękę
Mogliśmy zwolnić się sami z odpowiedzialności
Za życie
Składając w inne ręce
Pozwolenie na straż trzymaną ciemną nocą
Za dnia wszak budziła się pewność
Że nie takiej drogi chcieliśmy dla siebie
Lecz noce
Takie straszne samotne i puste
Echo odbija się od ścian budząc koszmary
Ściskamy więc nadgarstki własnym trwogom
Szepcząc prosto nadstawione dłonie
„Jak dobrze że jesteś”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz