Gdy pustym stanie się
Twoje miejsce przy wspólnym stole
Cisza choć oswojona
Znów zacznie uwierać
Niczym kamyk w bucie
Cóż zostanie gdy odejdziesz
Empatią świat owinie uśmiechy
Kiwając głową ze sztucznym zrozumieniem
W dłoniach zabraknie siły
By zamknięte drzwi trzymać przed światem
Który zajrzeć chce w każdą szczelinę
Cóż zostanie gdy odejdziesz
Zostawisz rozpacz co drapie oczy
Do łez niepowstrzymanych
Do zdartego łzami gardła
Zostawisz serce
Zmuszone bić bezustannie
Cóż zostanie gdy odejdziesz
Ja
Kątów cztery
Słowa co echo niesie po ścianach
I już nic
Cóż zostanie gdy odejdziesz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz