Wolę ciszę
Od ostrzy głośnych słów
Którymi obrzucaliśmy się
Każdego dnia
Odkąd słońce naszego życia
Ukryło się za chmurami
Ciężkie krople deszczowe
Głośno pukały w nasze okna
Nie słyszeliśmy nic poza
Wzajemnymi oskarżeniami
W końcu z trzaśnięciem drzwi
Nastała upragniona cisza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz