Ubity rzęs trzepotem
Białego puchy masa
Powieki zamknąć każe
Kto wie
Na zimę czy na wieczność
Chociaż na sezon
Gotowe stoi wszystko
Drwa i powideł tysiąc
Miały cię strzec
Kto wie
Przed chłodem czy bezsensem
Szalik z miłości udziergany
I czapka zrobiona z poświęceń
Dłonie w marzenia owinięte
Wyrzuty sumień zaszyte do podszewki
Kto wie
Która godzina ostatnią wybije
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz