Mam nadzieję ze wasza jest taka sama.
W między czasie zerknijcie proszę na dzisiejszy wiersz.
Miłej lektury i niedzieli również.
Stopy
Grzęzną w sypkim piasku
Klepsydra czas odmierza
Słychać szum
Przesypujących się chwil
Straciłaś z oczu tyle okazji
Przez palce przeciekły
Zimna woda
Na koło młyńskie
Źle podjętych decyzji
Rozglądam się dookoła
Pustynia bezradności ciągnie się
Niby bez kresu
Iść trzeba jednak
W dowolnie wybraną stronę
Czy dotrę do oazy spokoju?
Grzęzną w sypkim piasku
Klepsydra czas odmierza
Słychać szum
Przesypujących się chwil
Straciłaś z oczu tyle okazji
Przez palce przeciekły
Zimna woda
Na koło młyńskie
Źle podjętych decyzji
Rozglądam się dookoła
Pustynia bezradności ciągnie się
Niby bez kresu
Iść trzeba jednak
W dowolnie wybraną stronę
Czy dotrę do oazy spokoju?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz