Czy ktoś z was moi drodzy bywał porównywany (sam lub niektóre wybory) do kogoś innego? A może, o zgrozo, sami zazdrościliście życia komuś innemu. Ciekawi mnie dlaczego tak bardzo chcielibyśmy uciec od naszego własnego życia? Zostawię was z tym pytaniem oraz z dzisiejszym wierszem. Wiersz o czym? Powiedzcie mi sami.
Niechaj skazany będę
Na swoje życie
Wybory
Kroki niepewne
Nie ważne jednak
W którą pójdę stronę
Niechaj to będzie
Moja tylko droga
Nie chcę cudzymi
Chadzać ścieżkami
Sam chcę malować
Swoje drogowskazy
I nawet jeśli tysiące kamieni
Na drodze srożyć będzie kanty
Bóle upadku
Podnieść się pomogą
Niechaj skazany będę
Na swoje życie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz