Uschną niczym róże bez wody i cienia
Marzeniom obcięto skrzydła
By wzbić się nie mogły ku szczytom
Oczy zaszły mgłą
Gubiąc codzienną ostrość
Jedynie słowa ranią jak nigdy dotąd
Do krwi
Co ucieka jak powietrze z płuc
Gdy życie znokautuje
Niespodziewanie
Uderzając prosto w klatkę piersiową
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz